Pierwsza pomoc w szkołach

Gimnazjaliści bez pierwszej pomocy. Ministerialny pomysł to niewypał

Najwcześniej za dwa lata zachodniopomorscy gimnazjaliści zaczną się uczyć, jak udzielać pierwszej pomocy, co zrobić w przypadku zagrożenia terrorystycznego, czy jak ustrzec się przed HIV. Ministerialny pomysł okazał się niewypałem, bo nie ma przeszkolonych nauczycieli.

Od września do gimnazjów w całej Polsce powinien wejść nowy przedmiot – edukacja dla bezpieczeństwa. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie przewidziało jednak jednego: w szkołach brakuje nauczycieli, którzy mogliby nauczać tego przedmiotu. Nie ma też sprzętu, na którym gimnazjaliści uczyliby się, jak ratować człowieka.

– Prawdopodobnie w żadnej z zachodniopomorskich szkół edukacja dla bezpieczeństwa nie będzie nauczana od września – przyznaje Iwona Rydzkowska z Kuratorium Oświaty w Szczecinie. – Przedmiot ten zostanie wprowadzony w latach późniejszych.

Uniwersytet Szczeciński sprawdził, że w naszym województwie zaledwie siedem procent nauczycieli gimnazjów posiada kwalifikacje do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa. Aż 60 procent gimnazjów nie dysponuje zaś pomocami dydaktycznymi do pokazywania, jak udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej. Brakuje m.in. fantomów. Koszt jego zakupu waha się od 800 do 1200 złotych. Przedmiot na pewno nie zostanie wprowadzony w tym roku w żadnej szczecińskiej szkole. Magistrat nie zaplanował nawet wydatków na zakup pomocy dydaktycznych.

Dyrektorzy gimnazjów przesunęli nauczanie edukacji dla bezpieczeństwa na drugą lub trzecią klasę. Tak będzie m.in. w Gimnazjum nr 29.

– U nas przedmiot ten realizowany będzie za dwa lata, gdy uczniowie trafią do trzeciej klasy – mówi Jolanta Kuźbik, dyrektor placówki. – Nauczyciel, który jest chętny do prowadzenia tego przedmiotu, przejdzie do tego czasu szkolenie. W trzeciej klasie młodzież jest też bardziej dojrzała. Myślę, że łatwiej będzie uczniom przyswoić materiał.

Mariusz Sikora z Międzywydziałowego Studium Kształcenia Pedagogicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, które prowadzi studia podyplomowe dla nauczycieli chcących nauczać edukacji dla bezpieczeństwa, uważa, że ten przedmiot to dzisiaj konieczność.

– Przy dzisiejszych zagrożeniach epidemiologicznych, terrorystycznych czy naturalnych wiedza, jak sobie radzić w takich sytuacjach jest niezbędna – twierdzi Sikora. – Myślę, że wielu nauczycieli i dyrektorów nie zajęło się na czas szkoleniem, bo myśleli, że pomysł ministerstwa może nie wejdzie w życie albo przesunie się w czasie. Efekt jest taki, że w całej Polsce brakuje wykwalifikowanej kadry do prowadzenia tego przedmiotu.

Źródło: gk24.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Skontaktuj się z nami

Facebook Eskumed Ratownictwo

Obserwuj nasz profil